EncroChat w procesie karnym: pięć testów legalności i wiarygodności dowodu po wyroku TSUE C-670/22
Czy wiadomości EncroChat mogą być dowodem w Polsce? Analiza wyroku TSUE C-670/22, wymogów END, praw obrony i kontroli autentyczności danych.
Teza. Dane z zaszyfrowanych komunikatorów nie są ani dowodem automatycznie niedopuszczalnym, ani materiałem, któremu sąd powinien bezkrytycznie zaufać. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 30 kwietnia 2024 r. w sprawie C-670/22 (M.N., EncroChat) wyznacza standard kontroli transgranicznego przekazywania dowodów oraz możliwości rzeczywistej obrony. W praktyce potrzebne są dwa odrębne badania: legalności ich uzyskania i użycia, a następnie autentyczności i znaczenia konkretnych zapisów.
Nie ma „dowodu z aplikacji” — jest określony zbiór informacji
W sprawach dotyczących zorganizowanej przestępczości przedmiotem postępowania bywają wiadomości, metadane, identyfikatory urządzeń, kontakty i zbiory danych uzyskane w wyniku operacji prowadzonych przez organy innego państwa. Określenie „dowód z EncroChat” bywa jednak skrótem ukrywającym wiele różnych czynności: techniczne pozyskanie informacji, ich selekcję, przekazanie innemu państwu, tłumaczenie, przypisanie konta osobie oraz odczytanie wypowiedzi w procesie karnym.
Żadna z tych czynności nie jest tożsama z pozostałymi. Nawet legalne przekazanie pliku między państwami nie potwierdza samoistnie, kto korzystał z urządzenia ani czy treść pojedynczej wiadomości odpowiada ustaleniom oskarżyciela. Odwrotnie, wątpliwość co do sposobu pierwotnego pozyskania danych nie oznacza bez dodatkowej analizy, że każdy zapis musi zostać pominięty. Kluczowe jest ustalenie, jaka norma wiąże się z konkretnym etapem operacji.
Co rozstrzygnął TSUE w sprawie C-670/22?
Sprawa M.N. dotyczyła przekazania niemieckim organom dowodów dotyczących użytkowników EncroChat, wcześniej pozyskanych przez organy francuskie. Wielka Izba TSUE interpretowała dyrektywę 2014/41/UE o europejskim nakazie dochodzeniowym (END), w szczególności jej art. 1, 2, 6, 14 i 31. Nie była to abstrakcyjna ocena całej technologii komunikatorów ani orzeczenie automatycznie usuwające z akt wszystkie wiadomości EncroChat w państwach Unii.
Trybunał wskazał między innymi, że europejski nakaz dochodzeniowy obejmujący przekazanie dowodów już znajdujących się w posiadaniu organów państwa wykonującego nie musi w każdych okolicznościach być wydany przez sędziego. Może go wydać prokurator, jeżeli według prawa państwa wydającego jest uprawniony do nakazania analogicznego przekazania dowodów w sprawie czysto krajowej. Nie należy utożsamiać kompetencji do żądania przekazania istniejącego materiału z kompetencją do zarządzenia samego pierwotnego przechwytywania komunikacji.
Drugą istotną kwestią było wymagane powiadomienie państwa, na którego terytorium znajduje się osoba objęta przechwytywaniem. Wykładnia art. 31 potwierdza, że określone operacje ingerujące w urządzenia końcowe w celu uzyskiwania danych komunikacyjnych stanowią przechwytywanie telekomunikacji, wymagające odpowiedniego powiadomienia. Mechanizm nie ma wyłącznie charakteru międzyurzędowego: służy również ochronie praw osób, których komunikację objęto czynnościami.
Test pierwszy: czy organ prawidłowo wystąpił o materiał?
Obrona powinna ustalić podstawę prawną i przebieg przekazania informacji. Czy użyto europejskiego nakazu dochodzeniowego, innego instrumentu współpracy, czy też materiał trafił do sprawy odmienną drogą? Jaki organ wydał akt? Czy dotyczył pozyskania nowego materiału, czy tylko przekazania danych uprzednio zgromadzonych przez organy obcego państwa? Czy istniał odpowiednik takiej czynności w prawie krajowym i spełniono warunki jej zarządzenia?
Art. 6 ust. 1 dyrektywy 2014/41/UE wymaga, by wydanie END było niezbędne i proporcjonalne do celu postępowania oraz by analogiczna czynność była dopuszczalna w podobnej sprawie krajowej. Trybunał w C-670/22 rozróżnił warunki przekazania już istniejącego dowodu od przesłanek pierwotnego jego zebrania. Z tego rozróżnienia nie można jednak wyprowadzać zwolnienia organów z obowiązku uzasadnienia nakazu ani przyjąć, że formalne wypełnienie formularza zastępuje rzeczywistą kontrolę proporcjonalności.
Test drugi: czy wymagane było powiadomienie państwa osoby objętej operacją?
Art. 31 dyrektywy zawiera szczególną procedurę informowania państwa członkowskiego, na którego terytorium znajduje się osoba objęta przechwytywaniem, jeżeli przechwytywanie nie wymaga pomocy technicznej tego państwa. TSUE wskazał, że infiltracja urządzeń końcowych celem pozyskania danych o ruchu, lokalizacji i komunikacji internetowej może należeć do tej kategorii.
W konkretnej sprawie trzeba ustalić terytorialny i czasowy zakres operacji, organ właściwy do otrzymania informacji oraz to, czy i kiedy powiadomienie rzeczywiście nastąpiło. Trzeba także zbadać, czy państwo powiadomione mogło stwierdzić, że podobna czynność nie byłaby dozwolona na jego terytorium. Nie każda wada zawiadomienia ma z góry identyczny skutek procesowy. Dlatego argument prawny powinien wskazywać konkretny obowiązek, jego naruszenie oraz znaczenie tego naruszenia dla praw jednostki.
Test trzeci: czy obrona mogła skutecznie odnieść się do danych?
Najbardziej praktyczna część wyroku C-670/22 dotyczy art. 14 ust. 7 dyrektywy. TSUE stwierdził, że krajowe sądy karne powinny pominąć informacje i dowody, jeżeli oskarżony nie jest w stanie skutecznie się do nich odnieść, a materiał ten może mieć przeważający wpływ na ustalenia faktyczne. Nie chodzi o samą formalną możliwość wygłoszenia stanowiska na rozprawie, lecz o realną zdolność zweryfikowania znaczenia i wiarygodności materiału obciążającego.
Może to wymagać udostępnienia danych w postaci umożliwiającej analizę, wyjaśnienia struktury eksportu, sposobu selekcji wiadomości, kryteriów identyfikacji konta czy rozbieżności między oryginałem i tłumaczeniem. Jeżeli oskarżyciel przedkłada wyłącznie wybrane fragmenty bez kontekstu, powstaje pytanie, czy obrona ma instrumenty pozwalające wykazać selektywność tej prezentacji. Wniosek o uzyskanie materiału źródłowego powinien wskazywać, jakie konkretne okoliczności ma wyjaśnić, a nie być wyłącznie ogólnym żądaniem „wszystkiego”.
Test czwarty: czy da się prześledzić pochodzenie i integralność plików?
Wiarygodność dowodu cyfrowego zależy także od jego historii. Kto i w jaki sposób utworzył eksport? Czy istnieje dokumentacja etapów przenoszenia danych? Czy pliki poddawano konwersji? Czy kolejność i znaczniki czasu zachowano w sposób umożliwiający weryfikację? Czy w aktach są informacje pozwalające powiązać analizowaną kopię z dokumentowanym zbiorem źródłowym?
Techniczny skrót kryptograficzny może pomóc wykazać, że dwie kopie pliku są identyczne, ale sam hash nie dowodzi prawdziwości pierwotnej treści ani tożsamości autora wiadomości. Analiza powinna więc obejmować dokumentację sposobu powstania danych i późniejszych operacji, a w uzasadnionych przypadkach — opinię biegłego z zakresu informatyki śledczej. Argument o braku integralności musi się odnosić do konkretnej luki, a nie do abstrakcyjnego twierdzenia, że „dane elektroniczne można zmienić”.
Test piąty: czy wiadomość naprawdę identyfikuje oskarżonego i czyn?
Tożsamość użytkownika jest problemem odrębnym od autentyczności rekordu. Przypisanie identyfikatora konta określonej osobie bywa oparte na ciągu poszlak: kontaktach, sposobie pisania, informacjach o miejscach, powiązaniach komunikacji z ustalonymi zdarzeniami lub innymi dowodami. Każdy element wymaga własnej oceny; dowód posiadania urządzenia w jednej chwili nie dowodzi bezpośrednio autorstwa wszystkich historycznych wiadomości.
Równie istotne są zakres tłumaczenia, potoczny język, skróty, ironia, autocenzura i kontekst rozmowy. Sama obecność słowa kojarzonego z przestępstwem nie zastępuje wykazania jego znaczenia w określonej wymianie zdań. Sąd powinien rozstrzygać, czy dana interpretacja znajduje oparcie w obiektywnych informacjach zewnętrznych, a nie wyłącznie w hipotezie oskarżenia.
Dlaczego EncroChat i Sky ECC nie powinny być utożsamiane?
W praktyce obu nazw używa się razem jako określeń spraw opartych na komunikacji szyfrowanej. Byłoby jednak błędem mechanicznym przenoszenie ustaleń dotyczących konkretnej operacji i systemu EncroChat na każdy przypadek związany ze Sky ECC. Mogą się różnić architektura usług, państwa i organy prowadzące czynności, rodzaj uzyskanych danych, chronologia operacji i podstawa ich przekazania. Wyrok C-670/22 dostarcza standardu interpretacji dyrektywy 2014/41/UE, ale nie rozstrzyga automatycznie każdego odrębnego stanu faktycznego.
Wnioski procesowe: jak przełożyć zarzuty na konkretne dowody?
Obrona może rozważyć wniosek o ujawnienie dokumentacji dotyczącej przekazania materiału w trybie END, o sprowadzenie danych źródłowych lub objaśniającej dokumentacji technicznej, o uzyskanie informacji w sprawie zawiadomienia z art. 31, o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego oraz o umożliwienie weryfikacji pełniejszego kontekstu wybranych rozmów. Każdy wniosek należy powiązać z tezą dowodową, konkretną wątpliwością oraz znaczeniem dla możliwości obrony. Nie wszystkie materiały mogą być dostępne w takim samym zakresie; ewentualne ograniczenia trzeba oceniać przez pryzmat prawa do rzetelnego procesu.
Jeżeli kluczowe dane pozostają poza realną kontrolą obrony, należy jasno wykazać, dlaczego uniemożliwia to skuteczne zakwestionowanie ich znaczenia i dlaczego materiał ma przeważający wpływ na faktyczne ustalenia. To podejście jest bliższe standardowi TSUE niż automatyczny wniosek o odrzucenie wszystkich dowodów pozyskanych za granicą.
Przykład hipotetyczny
W postępowaniu przeciwko przedsiębiorcy oskarżyciel wskazuje kilkanaście przetłumaczonych wiadomości przypisanych jednemu identyfikatorowi. Oskarżony kwestionuje zarówno autorstwo, jak i sens cytatów. W uzasadnionym wniosku dowodowym obrona identyfikuje luki w chronologii oraz konkretne wiadomości, których pełny kontekst może zmienić ich znaczenie, a także żąda wyjaśnienia sposobu połączenia identyfikatora z oskarżonym. Sąd nie powinien rozstrzygać sporu samym stwierdzeniem, że materiał pochodzi od organu innego państwa, ale też nie ma podstaw do jego pominięcia wyłącznie ze względu na zagraniczne pochodzenie.
Konkluzja: technologia nie zastępuje standardu dowodowego
W sprawach opartych na zaszyfrowanej komunikacji najważniejsze pytanie nie brzmi: „czy wolno używać EncroChat?”. Brzmi: czy konkretne dane, pozyskane i przekazane w określony sposób, zostały poddane realnej kontroli prawnej i dowodowej. Orzeczenie C-670/22 nie tworzy immunitetu dla takich materiałów i nie ustanawia ich automatycznego wykluczenia. Zmusza natomiast do oddzielenia legalności współpracy międzynarodowej, praw osoby objętej operacją i rzeczywistej możliwości podważenia dowodu. Tylko taka analiza pozwala uniknąć zarówno nieuzasadnionego odrzucania materiału, jak i dowodowego automatyzmu.
Źródła pierwotne
- TSUE, wyrok Wielkiej Izby z 30 kwietnia 2024 r., M.N. (EncroChat), C-670/22, ECLI:EU:C:2024:372: pełny tekst orzeczenia w EUR-Lex.
- Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/41/UE z 3 kwietnia 2014 r. w sprawie europejskiego nakazu dochodzeniowego w sprawach karnych, w szczególności art. 6, 14 i 31: EUR-Lex.
- Kodeks postępowania karnego, tekst jednolity Dz.U. 2026 poz. 490 z późniejszymi zmianami: ELI.
- Zbadaj podstawę przekazania istniejących danych i kompetencję organu.
- Sprawdź obowiązki powiadomienia z art. 31 dyrektywy 2014/41/UE.
- Oceń realny dostęp obrony do materiału i możliwość ustosunkowania się do niego.
- Przeanalizuj pochodzenie, integralność, selekcję i tłumaczenie danych.
- Zweryfikuj niezależne podstawy przypisania konta i komunikatów oskarżonemu.
Udostępnij tę analizę
Jeśli materiał może pomóc innym zrozumieć problem prawny, przekaż odnośnik dalej.